Zerowa motywacja do treningu po lockdownie? Nie martw się!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Siadła Ci motywacja do treningów oraz startów po lockdownie? Nie martw się, nam też

Nie jesteś sam. Chcemy, żebyś już na samym początku przeczytał te słowa, bo skoro trafiłeś na ten artykuł, to znaczy, że ostatni rok dał Ci porządnie popalić. Być może nie dbałeś o formę tak, jak chciałeś, a może dobiło Cię ciągłe siedzenie w zamknięciu? Może złapałeś totalnego doła, gdy przeglądałeś zdjęcia idealnych sylwetek na Instagramie, a potem patrzyłeś w lustrze na swoje dodatkowe kilogramy? Myślisz, że tylko Ty nie umiesz zabrać się za siebie, ale to nieprawda. Pandemia bardzo mocno dotknęła nas wszystkich. A my jesteśmy tu po to, by Cię o tym przekonać.

Dlaczego inni umieli wziąć się za siebie, a Ty nie?

Przeglądasz Facebooka i widzisz wpisy znanych trenerów, którzy z uśmiechem na twarzach motywują do ćwiczeń w domu podczas lockdownu, a Ty ledwo masz siłę wyjść rano z łóżka. Patrzysz na te idealne fotki z Insta i czytasz, że ktoś zrobił w 2020 roku formę życia, a potem zniechęcony zerkasz na swój sflaczały brzuch. Idziesz do pracy i słuchasz opowieści kolegi, który w roku pandemii przeorganizował swoje życie i zaczął trenować do triathlonu, podczas gdy jedyne, co Ty osiągnąłeś w tym czasie, to całkiem sporo expa w CyberPunku. Jesteś zły na siebie i czujesz wyrzuty sumienia? Zbyt surowo się traktujesz. Przecież nie byłeś przygotowany na to, w jakich czasach przyszło Ci żyć.

Już ponad rok minął od pamiętnego marca 2020. Musiałeś nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości – a na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy rzeczywistość ta zmieniała się co najmniej kilka razy. Coś takiego potrafi zamieszać w głowie nawet najsilniejszej jednostki. Złość, żal, niechęć do samego siebie, poczucie beznadziejności, przygnębienie, smutek i inne emocje to ciężar, który chwilami może przytłoczyć aż do samej ziemi. I wiesz co? To zupełnie normalne. Co więcej, nie tylko Ciebie to dotknęło.

Depresja w lockdownie – dwa razy więcej przypadków choroby

Według szacunków w Polsce na depresję choruje ok. 1,5 miliona osób. Jednak na podstawie przeprowadzonych przez NFZ badań, w 2020 roku liczba ta niemalże się podwoiła! A co z osobami, które nie sięgnęły po pomoc specjalisty i nie ma ich w żadnych statystykach? Co z tymi, którzy być może nie mają jeszcze depresji, ale odczuwają wyraźne pogorszenie nastroju, tak zwaną „chandrę” lub „doła”?

Zamknięcie w domu to nie jest normalny stan dla zdrowego, aktywnego człowieka, więc nic dziwnego, że po jakimś czasie psychika zaczyna siadać. I chociaż Facebook, Instagram czy TikTok mówi co innego, tak naprawdę nawet największe gwiazdy nieraz musiały na własnej skórze zmierzyć się z efektami lockdownu.

Dlaczego podczas pandemii trudniej było uprawiać sport?

Na tę kwestię złożyło się kilka czynników. Z jednej strony miałeś utrudniony dostęp do miejsc, w których zazwyczaj ćwiczyłeś – obiektów sportowych, a przez jakiś czas nawet parków! Nie mogłeś spotykać się ze znajomymi, z którymi trenowałeś. Z drugiej – wszechobecne poczucie niepokoju mogło przytłoczyć Cię tak bardzo, że w pewnym momencie sukcesem było wyjście z łóżka, a co tu dopiero mówić o treningu… Co jeszcze wpłynęło na to, że w trakcie lockdownu ciężko było utrzymać regularne treningi?

  1. Podczas całkowitego zamknięcia nie mogłeś wykonywać ćwiczeń, do których przyzwyczaiłeś się poprzez lata praktyki. Przeniesienie treningów, które do tej pory odbywały się wyłącznie na świeżym powietrzu lub dobrze wyposażonej siłowni, do zacisza domowego, jest niezwykle trudne i niejednego skutecznie zniechęciło do kontynuowania sportu.

  2. Treningi online nie trafiały do każdego. Inaczej ćwiczy się  w bezpośredniej obecności trenera, a inaczej widząc go na ekranie komputera. Paradoksalnie ten internetowy kontakt czasem tylko pogłębiał wrażenie kompletnej izolacji.

  3. Dla wielu osób przedłużające się obostrzenia oznaczały całkowitą rezygnację z ukochanej dyscypliny sportu – odczuli to zwłaszcza miłośnicy pływania, choć także fani sportów zespołowych musieli długo czekać na udostępnienie boisk i pozwolenie na spotykanie się w grupach.

  4. Powszechnie poczucie niepokoju nie sprzyjało motywacji do ćwiczeń, zaś postępujące przygnębienie sprawiało, że łatwiej było sięgnąć po tak zwane „pocieszacze” – przekąski bądź nawet używki:alkohol czy papierosy.

  5. Lockdown wyzwolił w Tobie całą gamę emocji – strach o zdrowie swoje i rodziny, lęk przed nieznanym, niepokój o przyszłość, złość na warunki panujące w kraju, całą masę niezadowolenia, frustracji i gniewu. Być może wcześniej to sport pomagał wyrazić emocje – bez tego musiałeś dusić je w sobie.

  6. Nie zapominajmy o żałobie. Być może dotknęła Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich. To smutne wydarzenie kładzie się cieniem na całe nasze życie i potrafi skutecznie stłumić radość na długi czas. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji możesz nie mieć ochoty na trening.

  7. Jeśli przechorowałeś Covid-19, możesz jeszcze długo nie wrócić do formy – to z pewnością budzi ogromną frustrację, która może zniechęcać do regularnych ćwiczeń. Jednak pamiętaj, że ta podstępna choroba atakuje płuca, co wpływa na Twoją wydolność oddechową i w efekcie na kondycję. Zwróć uwagę na sławnych sportowców, którzy przechodzili Covid-19 i zobacz, jak długo trwała ich rekonwalescencja. Dlatego nie zniechęcaj się, nawet jeśli nie widzisz szybkich postępów.

Jak wyjść z tego dołka i wrócić do treningów po lockdownie?

Sam widzisz, że powodów, dla których psycha podczas pandemii mogła Ci siąść, jest naprawdę sporo. I dotykają one każdego! Jak sobie z tym poradzić? Jeśli czujesz, że to tymczasowe obniżenie nastroju, zadbaj o siebie. Zrób dla siebie coś dobrego, wyjdź do ludzi, spędź czas z bliskimi. Rób rzeczy, które dają Ci radość. Przypomnij sobie, jak wyglądało Twoje życie wcześniej i dąż do tego, by znów takie było. A kiedy poczujesz się lepiej, powoli wracaj do ćwiczeń – one też poprawią Twoje samopoczucie.

Jeśli jednak czujesz, że to coś więcej, że ścisnęły Cię mocne, czarne macki niepokoju i smutku, nie wahaj się i sięgnij po pomoc specjalisty. Czasem wystarczy rozmowa, czasem trzeba wdrożyć leczenie – nie dowiesz się, dopóki nie zapytasz. Ale najważniejsze, to zareagować w porę. Psycholog lub psychiatra pomogą Ci poradzić sobie z tym trudniejszym czasem i nawet się nie zorientujesz, kiedy wyjdziesz na prostą. I pamiętaj – chociaż sam sport nie wyciągnie Cię z depresji, udowodniono, że działa doskonale zarówno jako środek zapobiegawczy, jak i wspierający proces leczenia 😉

Błędy w pływaniu

 Jak poprawić pływanie kraulem – najczęściej popełniane błędy.   Na co zwrócić uwagę:  POZYCJA CIAŁA  Pierwsza podstawowa rzecz to ułożenie ciała na wodzie w linii długiej