SELEKCJA 2013 już za mną… i jak widzicie w postach chyba dobrze mi poszło, tak zgadza się…. Udało mi się ją Ukończyć teraz odsypiam i odchorowuje cały ten wyjazd. Cel 2013 zrealizowany w 100% !

Pewnie zastanawiasz się jak było, czy było ciężko jak opisują , czy też wszyscy trochę ubarwiają temat by podkoloryzować całą otoczkę wyjazdu i wkręcić się jeszcze bardziej…. otóż powiem Ci prosto z mostu bo już 2 raz na tą grę terenową nie pojadę..

Selekcja to wyniszczenie fizyczne i psychiczne które bierzesz w pakiecie 2 in 1. Nie da się na to wcześniej przygotować… chyba ,że już byłeś /aś na selekcji z 3 razy. Zadania są tak prowadzone i w takiej kolejności aby trafić na najsłabszy punkt… np „psychole” – zadania testujące psychikę i Twoje zachowanie były po ciężkich zadaniach fizycznych , dzięki czemu byleś skrajnie wyczerpany,a kto dawał rade ten był cholernie mocny ! np po bieganiu , czołganiu sie , wchodzeniu do studni i krążeniu po labiryntach w zupełnej ciemności wchodzisz do pokoju gdzie rzucają Tobą o ziemie , świecą po oczach pulsującym białym światłem tak że źrenice wariują i nic nie widzisz… wypytują o kod, nagle pada hasło dodaj 1 i 8 cyfrę kodu i otwórz sejf… ale to by było za proste… instruktorzy krzyczą pospieszają Cie i wprowadzają specjalnie nerwową atmosferę… jeśli nie jesteś odporny to odpadniesz… ale nie… wydaje Ci się zo to wszystko… oj to sie mylisz… podczas gdy próbujesz sobie przypomnieć te liczby nad uchem ktoś zaczyna grać na bębnie byś nie słyszał swoich myśli … a czas płynie… poradzisz sobie czy nie ? … wszystko zależy jak spokojny jesteś..

to tylko przykład zadania jakie było…. mieliśmy ich mnóstwo… zawsze w stresie i na wycieńczeniu psycho-fzycznym… Było też wiele zadań przyjemnych jak te wszystkie sprawnościowe gdzie w sumie odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się ze wiemy co robimy i nic nas nie zaskakiwało… wiele rzeczy robiłem pierwszy raz, a pomimo tego wszystko świetnie wychodziło… jeśli ktoś jest przygotowany fizycznie to nie ma problemu z zadaniami wytrzymałościowo siłowymi…. liczy się tylko łud szczęścia i skupienie by być w środku stawki….

Major wraz z Instruktorami mają wielką tablice gdzie notują wyniki każdego uczestnika… ostatni zawsze mają krechę w postaci minusa… osoby które nie ukończą zadania również… moja rada… trzymaj się w środku i nie wychylaj się ,a będzie Ci dane ukończyć tą grę bez problemu. Kto cwaniakuje szybko zostanie wyeliminowany z gry… lecz jesli jesteś dobry to zgłaszaj sie na pierwszego w zadaniach i np jak jest słaba pogoda jak u nas ze na 5 dni padało 4 to jesli zgłaszałem się na konkurencje sprawnościowe pierwszy … a podczas nich były przeprawy przez błoto i bagna to miałeś czas na suszenie rzeczy gdy inni sie męczyli podczas przechodzenia toru… a raczej podczas przebiegania na maksa toru… tak więc takie niuanse mogły Cie uratować w końcowej rozgrywce… bo buty były przesuszone na 2h marszu i robiły się mniejsze odparzenia… a spodnie nie ważyły 5kg tylko 2 bo nogawki pozostały mokre i suszyły sie w marszu…

Najbardziej dały mi w palnik długie … cholernie długie marsze… tak tak… pomimo ze biegam jak opętany i byłem pod tym względem przygotowany świetnie… to już 1 dnia po ok 37km marszu z prędkością ok 10km/h – niektórzy tak truchtają… a instruktorzy selekcji chodzą miałem palce zdarte do mięsa… marsz po poligonie Drawskim w piasku i błocie oraz mokrej trawie i nierównościach tak dojeżdżał nogi ze wołały o przerwę… której nie było bo szliśmy ok 5h – przynajmniej tak mi się wydawało…. na koniec czołganie ok 100m pod górę w deszczu i mokrym piasku. i dojście do miejsca gdzie spaliśmy…

Na selekcji wykańcza niewiedza co będzie dalej…. niepewność zadań… jak idziesz spac nie wiesz czy za 5 min nie wstaniesz na godzinny marsz czy po 4h sie wyspisz… każdy zasypia w niepewności… jesli rozłożysz sie za bardzo na trawce pod chmurką to może być tak ze podpadniesz bo sie nie zbierzesz na czas ! ja tak mialem w okopie…. gdzie kazali sie położyć… i przyszli za 40 min jak spaliśmy obudzili nas wybuchami i racami… ze nie bylo widać rzeczy… wtedy jeszcze nie wiedziałem jak to ogarnąć ale szybko sie nauczyłem jak w deszczu zgubiłem przeciwdeszczówke i przez jeden dzień nie miałem sie pod czym schronić i przemokłem do suchej nitki ! później spałem pod kocem nrc… który robił całą grzewczą robotę… W nocy kiedy Ci zimno i spisz w mokrych ciuchach po 3h marszu w deszczu nie wstydź się o tym powiedzieć swoim towarzyszom… spanie na łyżeczkę z facetami tylko uchodzi płazem na selekcji… jest ciepło i spisz jak dziecko „Pozdrowienia dla Adriana ”

Po takim wypadzie wiem ze poradzę sobie w ciężkich warunkach. W sumie nie wiedziałem przed wyjazdem czy stać mnie na coś takiego… przełamałem się tam wielokrotnie… czy to przy maskowaniu gdzie schowałem się w bagnie pełnym pająków i szlamie gdzie mnie nie znaleźli i pod względem fizycznym gdzie jak wstawałeś rano to stopy jeszcze nie ukrwione i cale w odciskach prosiły o koniec wyprawy… ale przecież trzeba było jakoś wrócić do domu wiec bolało by tak samo i nogi to nie był powód od pasowania z gry… choc niektórzy odpadli przez to.

Przeszło 17 osób… pewnie pomyślisz sobie … ale mieli sielankę… hm… na tej selekcji bylo parę osób co juz 3 raz podchodzą do gry , Major i instruktorzy stwierdzili ze ciezszej od tej nie było… Była masa zadań , a selekcja przez to ze była bardzo mocna grupa została przedłużona o jeden dzien … gdzie w ostatnim dniu nie dawali pod koniec już jedzenia i picia by jeszcze parę osób odpadło… nie udało im się nas tym wyniszczyć i dobrnęliśmy do konca ! Świetni ludzie o podobnych zajawkach i pasjach… motywowaliśmy sie wzajemnie a atmosfera byla świetna.. ! kazdy sobie pomagał i wspierał..

skakanie z helikoptera było świetne… już wiedzieliśmy ze dotrwaliśmy do końca bo na takie atrakcje trzeba było poczekać do końca wreszcie poczuliśmy się jak w wesołym miasteczku…

OK dość tego pisania… jeśli to Cie interesuje to polecam… przeżyj to na własnej skórze, a przeżyjesz przygodę życia! Pozdrawiam nr 12 ! czekamy na relacje w TV