Posts by Marcin Górka

All
  • All
  • Bez kategorii
  • Bieganie
  • Dzienniki
  • Ekstremalne
  • Jazda na rowerze
  • Obóz
  • Oferta
  • Pływanie
  • Posiłki
  • PREMIUM
  • Siłownia
  • Społeczność
  • Sport
  • Tips'y
  • Trenerzy
  • Trening
  • Triathlon
  • Zapytaj Trenera?
  • Zawody
  • Żywienie

TERMINARZ ZAWODÓW I WYJAZDÓW KLUBU UNLIMITED w 2020r.

TERMINARZ STARTÓW I OBOZÓW KLUBU UNLIMITED W 2020r.

Starty i wyjazdy poniżej zostały wybrane na spotkaniu Trenerów Unlimited z Zawodnikami, które odbyło się 7.11.2019r.

Na spotkaniu zadecydowaliśmy wspólnie o terminach obozów oraz gdzie jedziemy podbijać świat triathlonowy.

Jeśli trenujesz z nami i wybierzesz coś dla siebie, napisz do nas maila o decyzji w sprawie obozów oraz startach – Kliknij i poinformuj trenera gdzie startujemy!

Na podstawie danych zebranych w mailach tworzymy listę i poinformujemy Cię o wszystkim.Podczas wspólnych startów zawsze masz support trenerski oraz wspaniałą atmosferę podczas zawodów.

Jeśli jeszcze nie trenujesz w Unlimited – skontaktuj się z nami, a osiągniemy Twój sportowy cel razem.

Ze sportowym pozdrowieniem Zespół Unlimited

GRUDZIEŃ 2019r. :

STYCZEŃ 2020r. :

SPOTKANIE NOWOROCZNE PODSUMOWUJĄCE ROK 2019.

Weź udział w gali i kliknij.

LUTY 2020r. :

OBÓZ BIEGÓWKI – PTASZKOWA

Informacje o obozie tutaj

MARZEC  2020r. :

OTYLIADA – Pływanie w basenie przez 12 h

Informacje i termin tutaj

26-28.03 MISTRZOSTWA ŚWIATA W PÓŁMARATONIE – GDYNIA

informacje i zapisy tutaj

22.03 PÓŁMARATON MARZANNY – KRAKÓW

informacje i zapisy tutaj

KWIECIEŃ  2020r. :

16-25.04 OBÓZ MARBELLA zakończony startem w triathlonie 70.3

– half ironman

– sztafeta

Informacje o obozie tutaj

26.04 IRONMAN MARBELLA

– half ironman

Informacje o zawodach i zapisy

MAJ 2020r. :

27.05 SWIMFEST – Zawody Open Water – MAJORKA

– starty w różnych dystansach open water

– start w sztafecie

IRONMAN GRAZ

Informacje i zapisy

OBÓZ BIEGOWY TATRACAMP

w trakcie opracowania informacje pojawią się tu

CZERWIEC 2020r. :

13-14.06 10.06 5i50 IRONMAN WARSAW

– olimpijka

– sprint

Zapisy i informacje

14.06 TRIATHLON RZESZÓW – TRIADA POŁUDNIA – RZESZÓW

– olimpijka

Zapisy tu – jeszcze nie ma daty

28.06 FRYDMAN TRIATHLON – NIEDZICA

– olimpijka

– sprint

Zapisy i informacje

OBÓZ BIEGOWY TATRACAMP

 

w trakcie opracowania informacje pojawią się tu

LIPIEC 2020r. :

18-19.07 TRIATHLON SŁAWA

– sprint 

– 1/3 ironman

– sztafety

20.07 TRIATHLON RADŁÓW TRIADA POŁUDNIA – RADŁÓW

– 1/4 ironman

https://www.slotmarket.pl/event/details/154/preview#

OBÓZ WEEKENDOWY – TATRACAMP

– bieganie po tatrach

SIERPIEŃ 2020r. :

08.08 TOUR DE POLOGNE

– 56 km 

24.08 TATRA ROAD RACE

– zawody kolarskie pętla dookoła TATR 200km

22-23.08 OCEAN LAVA TRIATHLON BYDGOSZCZ

– half ironman

OBÓZ BIEGOWY TATRACAMP

29.08 TATRAMAN

– half ironman po górach z metą na Kasprowym

WRZESIEŃ 2020r. :

08.09 IRON DRAGON TRIATHLON – KRAKÓW

– olimpijka z jazdą w grupie

PAŹDZIERNIK 2020r. :

PÓŁMARATON KRAKÓW

– 21 km , szybka nowa trasa z metą na Tauron Arenie

OBÓZ TRIATHLONOWY Lanzarote z końcówką dla chętnych i startem w zawodach

OCEAL LAVA – Lanzarote

IRONMAN – Lanzarote

LISTOPAD 2020r. :

MISTRZOSTWA ŚWIATA IRONMAN TAUPO – NOWA ZELANDIA

– 70.3 Ironman

Grzegorz Bednarczyk – Relacja z Maratonu pływackiego 9,5km „Wpław przez Kiekrz”

Grzegorz Bednarczyk – To już 3 sezon współpracy w grupie Unlimited. Plan Online oraz zajęcia grupowe na basenie w sezonie zimowym oraz open water w letnim nie są mu obce. Jego frekwencja na zajęciach wynosi 100%! W obecnym sezonie trud i ciężka zimowa praca oddają w sezonie, a Grzegorz zbiera plony w postaci wygranych oraz wysokich lokat na zawodach. Poniżej relacja z ciężkich zawodów w konwencji PRO [bez pianek] na dystansie 9,5km! Zobaczcie jak mu poszło… 
Żarty się skończyły. Po kilku startach na na dystansach od 1 do 4 kilometrów czas na poważne wyzwanie – 52. Międzynarodowy Maraton Pływacki Wpław przez Kiekrz i 9500m Open Water. Tym razem bez podziału na kategorie wiekowe, start razem z najlepszymi długodystansowymi pływakami w kraju.Trasa to jedna pętla wokół jeziora, z platformą żywieniową w połowie dystansu.
Wyścig wymagający, na starcie jedynie 19 osób – większość to profesjonaliści. Pierwsza część wyścigu zgodnie z planem – równe, spokojne tempo. Płyniemy 6-osobową grupą. Po minięciu drugiej bojki okazało się jak słabo oznaczona jest trasa, kolejna bojka jest tak daleko, że wcale jej nie widać. Płyniemy „na czuja” – 4 osoby w jedną stronę, 2 w drugą. W końcu widać boję, a po niej prosto do platformy żywieniowej, gdzie już czeka mój najlepszy „Partner Zawodnika” z pożyczonym sprzętem do podawania jedzenia. Szybki żel i płyniemy dalej. Druga połowa dystansu już bez niespodzianek – bojek dalej nie widać, ale wystarczy płynąć wzdłuż brzegu prosto do mety.
Ostateczny czas to 2h 47min 38s i 7. miejsce w klasyfikacji Open mężczyzn, 3 osoby nie ukończyły wyścigu. Za rok jedziemy poprawić wynik.

 

Ulyana – żona Grzegorza. Dzięki niej ma co jeść i pić na zawodach 🙂 . Zawsze dzielnie go supportuje. 

Dariusz Pasztaleniec – Relacja z Ironman Nicea 2019r

30 czerwca 2019 roku – Ironman Nicea w końcu naszedł. Mój pierwszy pełny dystans IM! 9 miesięcy intensywnych przygotowań, Strava pokazała ponad 230 jednostek treningowych. Wszysko po to, żeby stanąć na lini startowej na plaży w Nicei i aby ukończyć pełny dystans IM. Wkrótce po moim przyjeździe do Nicei dowiedziałem się, że ze względu na falę upałów we Francji, organizatorzy, postanowili skrócić dystanse do: 3,8km pływania, 152km roweru i 31,5km biegu. Moja pierwsze reakcja, to wielkie rozczarowanie. Nie po to tyle tremowałem, żeby teraz zrobić „niepełny” dystans. Upał jednak był bardzo duży i decyzja o skróceniu najbardziej wymagających dyscyplin i z największą ekspozycją na słońe, była bardzo słuszna.

 

30 czerwca, niedziela. pobudka przed 4 rano, bo strefa zmian otwiera się o 4:45. Szybkie śniadanie w pokoju hotelowym i wyruszam w stronę plaży na Laurowe wybrzeże. W 2019 poraz pierwszy we Francji pływanie odbywa się w konwencji „rolling start”. Ustawiłem się zatem w swojej przewidywanej strefie czasowej i o 6:30 rozpoczęła się moja przygoda ze startem na pełnym dystansie. Do pokonania były 2 pętle o długości 2,3km pierwsza i 1,5 druga. Nie było tzw „Australian Exit” pomiędzy pętlami. Woda była czysta i bardzo spokojna. Treningi z @unlimited_sport&lifestyle bardzo się przydały na tym etapie wyścigu. Dlugi krok w wodzie i wyćwiczona nawigacja pozwoliły mi na ukończenie pływania w szybszym czasie niż zakładałem. Nie było jednak czasu na cieszenie się tym „małym sukcesem”. Sporo jeszcze przede mną.

 

Dobieg do strefy T1 był długi, a sama strefa zmian, jeszcze dłuższa. Szybkie zmiana rzeczy, zapakowanie rzeczy na rower i jazda na etap kolarski. A ten, tak jak zapowiadali organizatorzy, jest wymagający, ale bardzo piękny: jedna pętla o długości 152km. Długie podjazdy, zdradliwe zjazdy i kręte drogi. To wszystko w temperaturze przekraczającej 30 stopni. Nagrodą jednak były wspaniałe widoki i świetna atmosfera wśród kibiców, którzy wychodzili dopingować podczas przejazdu przez małe, alpejskie wioski. Bardzo żałowałem, że etap kolarski był krótszy o około 25km. Czas na rowerze szybko zleciał i po 5,5h dotarłem do strefy T2. Szybka zmiana obówia i jazda na bieganie. 

W etapie biegowym do pokonania było 3 pętle po 10,5km każda. Biegnie się do lotniska, wzdłuż wybrzeża i wraca pod samą metę, po to tylko, żeby zacząć kolejne okrążenie. W tym upale nie patrzyłem na tempo biegania. Założenie na pierwsze okrążenie było takie, żeby się nie zatrzymywać. I to mi się udało. Niestety nie mogę tego powiedzieć o kolejnych dwóch. Te były czystą męczarnią. Bieg zacząłem około 13:30, a trasa ani na chwilę nie była osłonięta. Do tego przez około kilometr w każdą stroną położony był świeżutki, nowy, czarny asfalt. Ten odcinek był najgorszy. Asfalt tak się nagrzał, że nie dało się wytrzymać. Organizatorzy zapewnili jednak wszystko co mogli, aby pomóc zawodnikom podczas trasy biegowej: 6 kurtyn wodnych, woda, cola, żele itp itd.

 

Po wykańczającym biegu udało mi się dotrzeć do mety i usłyszeć poraz pierwszy w życiu: „Dariusz, you are an Ironman”! To było coś pięknego. Wynik czasowy, zwłaszcza jeśli chodzi o bieg, pozostawia wiele do życzenia, ale na drugi dzień okazało się, że odsetek osób, które nie ukończyły zawodów był jednym z najwyższych do tej pory. Ponad 11% nie ukończyło zawodów. Mogę być zatem odrobinę dumny z siebie 🙂

 

 

Dzieki wielkie wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki. Dzięki ekipo Unilimited! 

ISLANDIA BIEGIEM – Szymon Makuch przebiegnie 600 km dla KACPRA

Nazywam się Szymon Makuch i jestem klubowiczem Unlimited Sport&Lifestyle od 3 lat. 3 lipca 2019 roku chcę przebiec Islandię z północy na południe dla chorego na dystrofię mięśniową – Kacpra Turaczyka. 

Zdecydowałem się pomóc Kacprowi Turaczykowi, który cierpi na postępujący zanik mięśni – dystrofię Duchenne’a. Ta choroba sprawia, że Kacper z dnia na dzień jest coraz słabszy. Kacper zaraz po urodzeniu został zdiagnozowany z wadą serca. Kilka miesięcy później było jasne, że choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Choroby nerwowo-mięśniowe są chorobami na całe życie, są nieuleczalne. Najprostsze według nas czynności dla Kacpra są niemal niemożliwe. Największa nadzieja tkwi w odpowiedniej terapii komórkami macierzystymi, która pozwala na spowolnienie postępu choroby. Na taką terapię oraz na roczną rehabilitację zbieram pieniądze przez portal zrzutka.pl

Swój bieg zaczynam w najdalej wysuniętym półwyspie islandzkim – Rifstangi a kończę na samym południu przy wodospadzie- Skogafoss. Całość trasy to :
 
Półwysep Rifstangi
Kanion Asbyrgi
Wodospad Detifoss
Jezioro Myvatn
Księżycowy krajobraz drogi F26
Park Narodowy Thorsmork
Tęczowe góry Landmannalaugar
Droga pomiędzy lodowcami 
Myrdasjökull i Eyjafjallajökull
Finisz przy wodospadzie Skogafoss

Jest to samotna próba pokonania powyższej trasy biegiem. Wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy będę miał ze sobą. Specjalny plecak 45 litrowy zawiera m.in.: namiot, śpiwór, kuchenkę gazowa, jedzenie liofilizowane, ubrania, kamerkę sportowa, nadajnik satelitarny SPOT, zegarek biegowy Polar Vantage Titan itd. Waga plecaka oscyluje około 10 kg, aczkolwiek mocno pracuję nad jego redukcją. Treningi przygotowawcze biegam właśnie z plecakiem. Dzienny kilometraż, który zamierzam pokonać w Islandii to 50-60 km. Najtrudniejszym aspektem tej wyprawy jest nieprzewidywalna pogoda oraz przeprawianie się przez rzeki polodowcowe, których poziom wody zależnie od pogody może przybrać kilkukrotnie i przeprawa staje się ekstremalną przygodą. 

Bardzo mocno zachęcam do wsparcia projektu: https://zrzutka.pl/600-km-dla-kacpra-przez-islandie . Dla Kacpra jest to szansa na odzyskanie sił i spowolnienie choroby. 
 
Wszytskie newsy dotyczace biegu można śledzić tutaj: https://www.facebook.com/600kmDlaKacpra oraz na stronie naszego klubu https://www.facebook.com/UnlimitedTriathlon/

Otyłość – kilka słów na temat

Ile ludzi tyle różnic, ale pomimo nich wszyscy mamy jedną wspólną rzecz -nasze ciało, jedno i na całe życie.

Ale czy wiemy jak ono właściwie funkcjonuje i jak mamy o nie dbać ?
Albo inaczej …
Jak mamy o nie dbać żeby właściwie funkcjonowało?

Dlaczego tak trudno jest nam schudnąć?

Czemu trudniej jest utrzymać niższą wagę?

Dlaczego masz poczucie, że Ty bardziej chcesz schudnąć niż Twoje ciało ?

Otyłość to poważny problem zdrowotny na skalę światową, który stanie się głównym powodem umieralności.

Zdrowie jest coraz mniej osiągalne a otyłość drogą najmniejszego oporu.

Czy to, gdzie mieszkamy ma wpływ na nasze zdrowie ?

Oczywiście, że tak. Po części odpowiada za to urbanistyka, brak przestrzeni do uprawiania rekreacji ruchowej dla dorosłych jak i dla dzieci (terenów do biegania czy do gier zespołowych) i miejsc co do których mamy 100% pewności, eż posiadają świeżą, zdrową żywność.

Ponadto ilość reklam żywności o niskiej wartości odżywczej( targetują zwłaszcza dzieci) oraz możliwości zamówienia przez smartfona czy usługi drive- thru nakręca cały mechanizm szybkiego„ taniego jedzenia” Praktycznie bez wychodzenia z domu czy też pojazdu. Te wszystkie a’la dogodności sprawiają , że to my stajemy się coraz to „bardziej wygodni” mówiąc wprost – leniwi. Przejście pieszo 200m staje się problemem, wyjście po zakupy jeszcze większym już nie wspominając o parkowaniu „Jak najbliżej wejścia”.

Wszystko to najbardziej wpływa na najmłodszych odbiorców, którzy czerpią przykład z dorosłych. Dlatego tez jeżeli dopilnujemy, aby dzieci nabrały odpowiednie nawyki żywieniowe to możliwym stanie się obniżenie wskaźnika otyłości w ciągu zaledwie jednego pokolenia.

Badania pokazują że tylko 5% dzieci ze zdrową wagą będzie miała w przyszłości problemy z otyłością, natomiast do 79% dzieci otyłych stanie się dorosłymi z nadwagą.

Dlatego widzimy ,że zdrowe nawyki żywieniowe w dzieciństwie to najlepsza ochrona przeciw otyłości w życiu dorosłym.

Ludzie nie lubią jak mówi się im co mają jeść a zwłaszcza, gdy są w tej grupie, która powinna o tym posłuchać a co najważniejsze wcielić w życie.

Pamiętajcie również o tym , że Dieta Głodowa nie zastąpi zdrowego odżywiania i regularnych ćwiczeń.

Tylko 30 min ćwiczeń każdego dnia potrafi zmienić stan naszego zdrowia a co za tym idzie; samopoczucia.

Przy tak dużej liczbie osób z nadwagą, otyłość stanowi obecnie kryzys zdrowotny.

Może zamiast zastanawiać się nad tym jak schudnąć powinniśmy skupić się od samego początku nad tym JAK UTRZYMAĆ niższą wagę.

Profesor Joe Proietto z Australii, prowadzący klinikę kontroli wagi oraz badania w dziedzinie odchudzania uważa , ze , gdy schudniemy to hormony skłaniają nas do ponownego powrotu do poprzedniej wagi. Dlaczego tak się dzieje ?

Ponieważ po schudnięciu podnosi się poziom hormonu głodu a obniża poziom hormonów tłumiących go.


Stan ten potrafi utrzymać się nawet po 6 latach , nazywa się to mianem odpowiedzi głodowej. I tak tworzy się spirala – jemy lepiej , zdrowiej —> chudniemy —> Uwalniają się u hormony nakłaniające nas do jedzenia —> jemy więcej i ponownie tyjemy. Otyli są bardziej i szybciej głodni niż osoby szczupłe. Apetyt regulują hormony, które wysyłają sygnał z jelit, tkanki tłuszczowej i trzustki do podwzgórza w mózgu kontrolując nasz głód. A podwzgórze ukierunkowuje nas na poszukiwanie jedzenia ( tu wypisać zadania podwzgórza )

Nie oznacza to, że nie da się schudnąć, oczywiście, że jest to możliwe (wśród waszych znajomych na pewno znalazłoby się kilka takich osób wartych naśladowania) tylko wymaga to ujawnienia pewnego sekretu a mianowicie – ( tu Was zaskoczę ) ciężkiej pracy nad systematyką w czystej i zdrowej diecie ( zmiany nawyków żywieniowych na całe życie nie na miesiąc) utrzymania aktywności fizycznej oraz WAŻNE —> nie oszukiwania samego siebie!

Wszystko zależy od naszego nastawienia – przecież chcemy mieć świetna kondycję? Tak.

  • Chcemy być zdrowi ? Tak
  • Chcemy mieć świetne samopoczucie ? Tak

No to do dzieła 😉 🏃‍♀️🏊‍♂️🤸‍♂️

Jeśli starasz się schudnąć nie rezygnuj bądź uparty i silny, przejdź przez ten mur. Będzie ciężko, ale będzie warto.

Błąd lekarski, czyli czego się wystrzegać po kontuzji!

Sport to zdrowie, a co nas nie zabije to nas wzmocni!


Wszystko to prawda. Nie da się jednak ukryć, że wyczynowe uprawnianie sportu wiąże się z podwyższonym ryzykiem kontuzji. Jeśli jeszcze prześladuje nas chwilowo pech, to w trakcie leczenia sytuację może też pogorszyć błąd lekarski..
Jak temu zapobiec?

W Unlimited wiemy, jak się wystrzegać urazów sportowych (a Ty, czy pamiętasz o stretchingu? Sprawdź, czy warto się rozciągać!)

Niestety nie wszystko da się przewidzieć i nie każdego wypadku można uniknąć. A to wjedzie w Ciebie narciarz, a to podczas treningu kolarskiego znajdziesz się w niewłaściwym miejscu, czyli tam, gdzie akurat jakiś król szos postanowi ściąć zakręt…

Kilka zasad w przypadku wypadku spowodowanego przez – jak mówią prawnicy – osobę trzecią:


– Wzywaj Policję. Dopilnuj, aby w notatce policyjnej znalazły się istotne dane na temat okoliczności wypadku i sprawcy. Poproś policjantów o przekazanie Ci ich danych kontaktowych.
– Zbierz dowody (niech Ci ktoś w tym pomoże)- zrób zdjęcia czego tylko się da, a co jest związane z wypadkiem. Najszybciej jak się da!
– Poproś o pomoc świadków, a kiedy zostaną przy Tobie, niech dadzą Ci namiary na siebie – będą bardzo pomocni na późniejszym etapie!
– Daj się zawieźć karetce pogotowia na SOR– tylko w ten sposób uzyskasz natychmiastową pomoc medyczną! Nie odmawiaj, nawet jeśli myślisz, że lepiej będzie jak się zgłosisz do ulubionego lekarza. To zawsze możesz zrobić później.
– Na SOR nie daj się zbyć. Nie lekceważ swoich dolegliwości (mogą być przytłumione przez szok, w jakim jest Twój organizm), nie pozwól się lekceważyć innym. Dopilnuj, żeby lekarz spisał dokładnie informacje uzyskane od Ciebie, sprawdź przed wyjściem treść karty informacyjnej (wypisu), a jeśli coś się nie zgadza, reklamuj od razu!
– Do diagnoz lekarskich stosuj zasadę ograniczonego zaufania: w poważnych sprawach lepiej zasięgnąć rady więcej niż jednego lekarza. Więcej na ten temat, czyli jak można trafić z deszczu pod rynnę dowiesz się z wywiadu, jakiego udzielił mec. Budzowskiej, prawnikowi zajmującemu się szkodami na zdrowiu, pewien bardzo znany polski ortopeda. Ten ortopeda na co dzień „poprawia pacjentów” po innych lekarzach. Leczy kontuzję kolan. Wywiad jest anonimowy. Dlaczego? Bo padają w min do bólu szczere słowa o tym, z jaką niekompetencją można mieć do czynienia.
– Przeczytaj wywiad „Rozmowa z lekarzem, któremu nie jest wszystko jedno”: będziesz wiedział, jak uniknąć powikłań, za które odpowiada błąd lekarski, a nie sama kontuzja!

autorka: Jolanta Budzowska 

Rozmowa o błędach medycznych z lekarzem, któremu nie jest wszystko jedno

Suplementacja

Suplementy – które powinniśmy wybrać?

Suplementy odgrywa istotną rolę w sportach siłowych, dzięki niej możemy podnieść swoje osiągi, pomaga ona w regeneracji potreningowej. Należy jednak pamiętać o pierwszej i podstawowej zasadzie. Suplementowanie ma sens tylko i wyłącznie kiedy mamy odpowiednio dobraną dietę oraz trening (suplementy nigdy nie zastąpią zbilansowanej diety, mają one być tylko dodatkiem).

Pierwszym suplementem i najbardziej uniwersalnym jest monohydrat kreatyny.

Jest to najlepiej przebadany suplement, który zwiększa naszą siłę treningową oraz intensywność treningów. Żywność zawiera bardzo mało kreatyny, w związku z tym powinniśmy dostarczać ją w postaci odżywki. Prowadzi to do poprawy syntezy białka w organizmie oraz zwiększa objętość komórek mięśniowych. Kreatynę powinno przyjmować się po treningu, nie więcej niż 5 gr dziennie.

Drugim suplementem, o którym wspomnę jest białko serwatkowe.

Jest to świetne uzupełnienie naszej diety w białko, możemy spokojnie przyjmować ten suplement np. w postaci shake’a z wodą pomiędzy posiłkami lub bezpośrednio po treningu. W zależności od podaży białka z pokarmu, ilość przyjmowanej odżywki powinna być skonsultowana ze swoim trenerem.

Często zapominanym, a równie ważnym suplementem są witaminy i minerały.

Szczególnie kiedy prowadzimy sportowy tryb życia nasze zapotrzebowanie na tego rodzaju suplement zwiększa się. Przyjmowanie witamin i minerałów zwiększa odporność organizmu, pomaga w regeneracji mięśniowej (zapobiega skurczom), poprawia ogólny stan zdrowia oraz samopoczucie.

Jeśli chodzi o „przedtreningówki”, które mają działać na nas pobudzająco dla osób początkujących nie ma sensu ich stosowania.

Lepszym wyjściem, kiedy mamy słabszy dzień jest wypicie espresso przed treningiem. Kofeina to tania i bezpieczna substancja, która podniesie ciśnienie krwi i będzie wystarczającym a przede wszystkim bezpiecznym bodźcem do treningu.

Podsumowując stosowanie innych suplementów dla osób początkujących mija się z celem.

Naszym założeniem jest wprowadzenie w życie klientów zdrowych nawyków żywieniowych oraz odpowiedni trening. Dlatego też pójście już na samym początku do sklepu z odżywkami nie jest konieczne. Odpowiednio dobrana suplementacja (w kontakcie z trenerem) jest czynnikiem pozytywnym, ale nie niezbędnym.

Trener Szymon Ostrowski

Riviera Open Water – Grzegorz Bednarczyk

Riviera Open Water – ostatni starty w tym sezonie. 4.7 km do przepłynięcia.

Przed startem mieliśmy możliwość wysłuchać kilku prezentacji wygłoszonych m.in przez Krzyszofa Gajewskiego – o projekcie Korona Jezior Polski i Martę Otto – uczestniczkę sztafety 170 km i pierwszej w historii Polkę, która ukończyła i jednocześnie wygrała zawody Double Iron Man.
Na tym skończyły się przyjemności, trzeba było płynąć. Maratony Open Water to nie przelewki. Do tego przeprowadzane na morzu bałtyckim.

Wyścig, jak wyścig – wskoczyłem, popłynąłem, ukończyłem. Jedynym zaskoczeniem była wielkość fal, które bardzo utrudniały pływanie i nawigację. 2 razy spowodowały wymuszony postój, po tym jak siła uderzenia fali przedniej zrzuciła mi gogle. Na półmetku wyjście z wody, zameldowanie się sędziemu i powrót na drugi brzeg. Przy okazji dowiedziałem się, że jestem na 4 pozycji.

Wynik 1h16min dał mi ostatecznie 3 miejsce OPEN i spory zastrzyk motywacji do treningów przed następnym sezonem open water.

Relacja z Ironman Malbork – Paweł Wojdyła

Paweł Wojdyła – dzieli się z nami relacją z pełnego dystansu Ironman, który ukończył w Malborku tego lata:)

„3,8 km swim.. 180 km bike.. 42 km run… After that your live never be the same”

9.09.2018 Castle Triathlon na dystansie pełnego Ironman W skrócie to trochę pochlapałem się w rzece, zwiedziałem na rowerze okolice, a na końcu pobiegałem wokół zamku w Malborku. Banał…

Tak naprawdę temat zaczął się jakieś 2,5 roku temu od zrzucenia zbędnych 8 kg dzięki Kamil Głowacki – Dietetyk, Trener Personalny, który to nauczył mnie jeść mądrze i zdrowo ale nie 64 posiłki dziennie i jedzenie siana bo tego bym nie zniósł. Wielkie dzięki.

Potem czas na rower. W internecie roiło się od mega triathlonowych rowerów z mega sprzętem, których mega lekkie ramy ociekały karbonem. A jedyną częścią nie z karbonu były gumowe opony ale oczywiście na karbonowych obręczach. Które to na pewno pomagają w lepszych osiągach i dodają watów ale… Pamiętajcie, rower sam nie jedzie i nic nie zastąpi porządnego treningu do tak zwanego (i tu pozwolę sobie użyć fachowej nomenklatury) wyrzygu. Postawiłem na używaną szosówkę z aluminium 😊 choć widelec ma z karbonu więc na starcie już 5 watów zyskałem 😉

Z pomocą przyszedł Sklep Wertykal, Mam Świetną Pozycję najlepsi ludzie od rowerów i ze zwykłej szosówki pomogli stworzyć „pogromcę kilometrów” Rasowy Bike Fitting i dobór odpowiedniego siodła pozwolił mi na długie godziny treningu w wygodnej, bezpiecznej dla kręgosłupa pozycji. Wielkie dzięki Panowie !!
Sprzęt jest, czas na trening – jest.
Aby ukończyć zawody Ironman przez te ponad dwa lata przygotowywań:
Przepłynąłem – 327 km
Przejechałem – 11 613 km
Przebiegłem – 5194 km
Dużo/niedużo może ktoś przygotowałby się w pół roku, ale ja nie chciałem aby to był mój pierwszy i ostatni Ironman w życiu 😊
Wszystko z głową!

Wielkie dzięki dla ASW Judo-Jaslo, za możliwość uczestnictwa w obozach sportowych Włochy i Bośnia gdzie mogłem katować nogę na rowerze w górach i popływać w open water ! Było mega, ekipa na najwyższym poziomie!!

Trener Triathlonu Marcin Górka – Kraków, prawdopodobnie człowiek, którego w myślach przeklinałem chyba najwięcej razy przez te ponad 2 lata 😉 podczas czytania planów treningowych które układał dla mnie. „Ale że ku… jak to 20x 300m na max, 10x 200m , 5x 100 ? potem jeszcze 8 km w tempie 4:10 ?” „ale że co kur… 21 km z tego pierwsze 10 na maxa a potem przyśpiesz” 😊 Oczywiście to pół żartem pół serio! Daliśmy rade, systematycznie, powoli do przodu a przede wszystkim mądre i przemyślane plany pomogły w realizacji celu.

Mój Team Support – 6 osób in 1 – Alicja Muszańska. Auto serwisowe, pierwsza pomoc przed medyczna, wspólne ostre treningi! Mega !
Ironman – ktoś może powiedzieć że to pływanie, jazda na rowerze i bieganie. Nic bardziej mylnego, to zawody w jedzeniu i piciu jak to powiedział mój trener.

7.09.2018 Piątek

Gonimy do Malborka, przyjazd po 19. Walizki w kąt, buty na nogi i trucht 3 km żeby zapoznać się z okolicą.

8.09.2018 sobota
Oglądanie startujących na 1/8 i 1/4 IM. Krótki rozjazd.

17:00 wprowadzenie roweru do strefy zmian i 18:00 odprawa na której to uświadomiłem sobie ile to jest km na jutro w planie. Ale nic, spać trzeba bo jutro długi i ciężki dzień.

9.09.2018 niedziela, dzień „sądu”.
3:30 nad ranem pobudka , kawa i próba śniadania. Żołądek był tak ściśnięty że nie byłem w stanie nic wcisnąć, pchałem bułkę z serem na siłę żeby cokolwiek zjeść.

5:00 W strefie zmian już pełno zawodników, każdy sprawdza sprzęt. Rower ok, opony ok, wszystko poukładane w odpowiedniej kolejności, buty, kask etc.

5:30 rozgrzewka: przysiad, gwiazda i do pianki jazda… Support team zawsze obok pilnował żebym nie uciekł do auta. Ciemno jak nie wiem. Nawet nie zdążyłem się rozpływać.

6:00 Poszli!! Jak zawsze pływanie nie najlepiej u mnie, ale kilka pierwszych oddechów i jak nigdy jakoś idzie tj płynie. Te planowe 3,8 km chyba coś nie wyszło organizatorom albo ja krzywo pływam, zegarek pokazał 4,7 km. Wyszedłem jak nigdy w dobrej formie, pomyślałem: „nawet to pływanie poszło”.

Ok, wsiadamy na szosę. Przed nami 180 km. Jedzenie i picie co do minuty jak w piśmie stoi! Pierwsze 90 km z założoną prędkością, później mocniej zaczęło wiać ale ile ukręcę to moje. 150 km… bajka zaczyna się kończyć, żołądek przestał przyjmować stałe pokarmy. Każdy gryz batona zostaje wypluwany przeze mnie. Nogi coraz bardziej zmęczone kręceniem pod wiatr. Wciskam przez zęby te cholerne żele i przepijam wodą. Co chwilę ktoś mnie mija lub ja kogoś. Długa prosta i sznur triathlonistów jeden za drugim w odpowiednich odstępach, gdzieś na poboczu widzę w oddali jakaś osoba ma problemy z rowerem, podjeżdżam i nie wierze! Jakaś zawodniczka dystansu 1/2 IM miała wypadek, stoi z rozciętą i zakrwawioną ręką uwalona w smarze próbująca naprawić łańcuch. Panowie że nikt się wcześniej nie zatrzymał i nie pomógł to chamstwo! O złote gacie się ścigacie?! Szybka naprawa i koleżanka śmigała dalej, obiecała piwo więc dalej czekam 😊 (strata 3 minuty) ok. kręcimy dalej 170 km już zmęczenie daje znać mocno ale w głowie „jeszcze tylko 10 km i koniec” ta.. koniec roweru,

jeszcze bieg! T2, rower zawieszony, stare adidasy z przebiegiem ponad 2000 km na nogach, lecimy. Od stycznia przez prawie 6 miesięcy problemy z Achillesem więc bieganie w tym roku zostawiało wiele do życzenia. Pierwsze 21 km z tempem założonym, wrzucam węgle, na każdym punkcie żywieniowym woda, izo. Próbowałem sobie przypomnieć co Marcin mówił, ile to kalorii na godzinę. Chciałem sobie to policzyć jakoś ile to żeli itp. A, że z matmy asem nie jestem więc na czuja po prosto wciskałem wszystko! 25 km biegu… żele powodowały odruchy wymiotne więc leciałem tylko na wodzie i coli. Tempo spadło, 33 km wyświetlił się komunikat engine error. Klęczę na tej trasie biegowej a w głowie : „u drzwi Twoich stoję Panie…” Zostało 9 km męczarni. Jakoś wstałem. Co chwile jedzenie podchodziło do gardła ale przypomniałem sobie „nie doprowadź do wymiotów” więc przełykałem 😊 nie było to zbyt smaczne!

Ciśniemy dalej, nogi skatowane od uderzeń o podłoże. Wtedy tylko jedna myśl w głowie: czemu eutanazja w Polsce jest zabroniona? Ale, go fast or die trying! Ostatnie 7 km w asyście Support Team i mamy to.

Cholerne 12 godzin i 37 min. Co dalej? To samo tylko szybciej ale tylko z @UNLIMITED Sport & Lifestyle

1 2 3